| osób odwiedziło ten portal od 1 czerwca 2007 roku Kontakt ![]() |
Najczęściej oglądane: » Walec, kula, stożek czyli... Kubizm » Secesja |
||||
|   | ![]() |
|
|
||
|
NEWSLETTER Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail WYSZUKIWARKA |
Anegdoty o artystach, czyli poplotkujmy o sztuce COGITO 12/13 1994 Dziwaczne pomysły, przygody i niesamowite charaktery Wielkich Artystów w służbie sztuki - przechodzą pojęcie zwykłych, śmiertelnych użytkowników dzieł. Użytkowników w kontemplacji, oczywista, bo wątpliwe byśmy kiedykolwiek mieli szansę powiesić sobie nad łóżkiem oryginalne dzieło Leonarda da Vinci lub Honore Daumiera! Ale za to jak dobrze jest wiedzieć, ile anegdot krąży o owych dziełach i ich twórcach! O tych najsłynniejszych też. Na przykład niewielu wielbicieli słynnej Mony Lisy o tajemniczym uśmiechu wie, że Leonardo da Vinci musiał zatrudniać karłów i trefnisiów w czasie malowania tego portretu. Po co? Jakież to proste. Oczywiście po to, by dama uśmiechnęła się tak tajemniczo jak czyni to na tym obrazie. Anegdota ta nie przeszkodziła jednak w wysnuciu wniosków przez pewną Amerykankę, że Mona Lisa to jest autoportret Leonarda. Wskazywała właśnie na owo podobieństwo uśmiechu...
Rzeźbiarz morderca
Bemini miał ucznia Francesco Brrominiego. Był to rzeźbiarz i architekt niesłychanie zdolny, jednakże szalenie gwałtownego charakteru. Ceniono go w Rzymie za zdolności (był autorem kościoła San Carlo alle Quatro Fontane i wielu innych), jednakże pokłócił się on z Berninim o jakieś sprawy pieniężne i odtąd do swego mistrza zionął nienawiścią. Jego gwałtowny charakter przyczynił się do tego, że został na parę miesięcy uwięziony, a następnie wygnany, gdyż dopuścił się morderstwa. Przyłapał on bowiem kleryka Bossoniego na tym, iż obtłukiwał rzeźby jego autorstwa, podpuszczony przez jakiegoś współzawodniczącego rzeźbiarza. Tak to Borrominiego rozzłościło, że dotkliwie obił Bossoniego, aż ten umarł pod razami.
Samobójstwo z zazdrości
Zawiść o sukcesy Beminiego wielokroć burzyła krew Borrominiemu, ale gdy po skończeniu przez Gianlorenza Berniniego fontanny na Piazza Navona, papież Innocenty zwrócił się znów ku Beminiemu, Borromini upokorzony odebrał sobie życie. Spisał testament, położył się spać, a rano przebił swe ciało zdjętą ze ściany szpadą.
Śmierć z przepicia
Wielu nowożytnych artystów umierało młodo, zaś ich śmierć nie zawsze była spowodowana ciężkimi chorobami. Tak było z Rafaelem. Jednym z najzdolniejszych, największych malarzy rzymskich. Marzył on, by dojść do wielkich godności kościelnych, ale jego życie przeczyło marzeniom. Zmarł bowiem w wieku trzydziestu siedmiu lat w Wielki Piątek (a w ten dzień
również był się urodził) po wielkim przepiciu, największej hulance swojego życia, do której się nie przyznał przed lekarzami i ci, myśląc, że jest przeziębiony, nieopatrznie puścili mu krew.
Rzeźbiarz - śmierdzielPowszechnie wiadomo, że Michał Anioł był człowiekiem niezwykle pracowitym. Kiedy oddawał się tworzeniu, prawie nie spał i nie jadł dopóki nie skończył. To jednak nie wszystko. Przez cały czas się nie mył. Kiedy więc przychodziło już do końca dzieła, uczniowie z jego pracowni musieli na nim ubranie rozcinać, gdyż było po prostu brudną, śmierdzącą szmatą.
Areszt za litografię
XIX wiek również obfituje w anegdoty. W 1834 roku Honore Daumier wykonał swoją słynną litografię Rue Transnonain. Ilustruje ona wydarzenie autentyczne, kiedy to w następstwie buntu liońskich tkaczy wojsko wpadło w nocy do ich mieszkań, brutalnie mordując ludzi w ich własnych domach. Pismo, w którym opublikowana została litografia, zostało zamknięte, zaś Daumier kolejny raz trafił do aresztu, ale na krótko.
Z Bractwem Prerafealickim wiąże się nie tylko to wszystko co uduchowione. Czasami w życie członków bractwa wkracza bmta1na, szara rzeczywistość. Tak miało miejsce w przypadku małżeństwa innego prerafealisty - Sir Johna Everett Millais. Malował on portret słynnego krytyka artystycznego Johna Ruskina. Do malowania tegoż dzieła przystąpił w czasie wspólnych wakacji w Szkocji. Tam artystę i żonę modela związała miłość. Ponieważ Ruskin swego małżeństwa, mimo wielu lat trwania, nie skonsumował, zostało ono anulowane i Millais z nowo poślubioną żoną zamieszkał w Szkocji, gdzie narodziła się ich miłość. Czytelnika dręczyć będzie teraz pytanie, czemu Ruskin nie skonsumował małżeństwa. Czy przeszkodziły temu jakieś wady fizyczne? Otóż nie! Przeszkodziła temu sztuka! Ruskin jako wielki jej znawca przez całe swoje życie oglądał akty pędzli wielkich mistrzów i te piękne kobiety przedstawiane przez Rubensa czy Rembrandta miały wygolone łona. On myślał, że taka jest kobieca natura i gdy w noc poślubną uznał, że się omylił - nie mógł się przemóc ani otrząsnąć z szoku! Sztuka niejednokrotnie ukazuje nam, że wszystko w zasadzie może być anegdotą, bo oznacza, że poza wrażeniami estetycznymi. niesie ona ze sobą masę swobodnych przekazów. Właśnie anegdot. Owe anegdoty nie powinny jednak przesłaniać jej właściwego piękna, a raczej stać się zachętą do tego, by ją zgłębiać. Widzisz błąd na tej stronie? Napisz | ||||
|
Ostatnia aktualizacja: 2010-09-06 |
Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska | ||||
| Realizacja: webtime.pl | |||||