Licznik
osób odwiedziło ten portal
od 1 czerwca 2007 roku
Kontakt

Najczęściej oglądane:

» Walec, kula, stożek czyli... Kubizm

» „Barocco” znaczy perła

» Secesja


 
 
 
 
Start
Spotkania
Sama o sobie
Inni ze mną i o mnie
Książki
Opowiadania
Wiersze
Felietony
Artykuły i reportaże
Ciekawostki
O muzyce
O sztuce
"EKSTAZA Św. TERESY"
- GIAN LORENZO
BERNINIEGO
„Barocco”
znaczy perła
01-Romańskie
tympanony
02-Styl piękny
03-Renesansowi
władcy jak w
sypialnym
04-Barokowy portret
trumienny
05-Weduty Belotta
06-Romantyzm, konie
i Napoleon
07-Realizm
Chełmońskiego
08-Historia Polski w
interpretacji
Grottgera i Matejki
09-Antyczny Rzym w
oczach
Siemiradzkiego
10-Polski epizod
impresjonistyczny
11-Krakowska Secesja
- Wyspiański i
Mehoffer
12-Symbolizm Jacka
Malczewskiego
13-Kubizm Cezanne`a
w wykonaniu
Makowskiego
14-Formizm Tytusa
15-Zapatrzeni w
konstruktywizm
16-Wojna w obrazach
17-Socrealizm i jego
pszenno-buraczani
bohaterowie
Anegdoty o
artystach, czyli
poplotkujmy o sztuce
Czy martwa natura
zawsze jest martwa?
Futuryzm
IKONOGRAFIA - nauka
pomocnicza historii
Karykatura
Klasyczne piękno
Na palcu, paluchu,
paluszku...
Nie chcę od ciebie
pieniędzy
Od śmietnika po
piedestał
Portret
Realizm
Secesja
Symbolizm
Tratwa,
„szurnięci”
i ... konie
Ucieczka w świat
fantazji,
W lustrze czy
zwierciadle
Walec, kula, stożek
czyli... Kubizm
Źródło tkwi w
programie
Podróżnicze
Popularno-edukacyjne
Różne
Sylwetki
Wywiady
Telewizja
Galeria
Warsztaty
dziennikarskie
Multimedia
Download
Konkursy
Przydatne
Przyjaciele
Księgarnie
Kontakt
Wszystko o moim Ojcu
Mój blog
Mój MoBlog
Mój Fotoblog
Gra Klasa Pani Czajki
 

NEWSLETTER

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail




WYSZUKIWARKA

Szukaj słów:
15-Zapatrzeni w konstruktywizm

Cogito 11(31)/1995

Konstruktywizm był kierunkiem rozwijającym się wśród rosyjskich i radzieckich ruchów awangardowych w latach 1913-25 zwłaszcza w dziedzinie rzeźby. Tym co wyróżniało ten kierunek było kładzenie przez artystów nacisku na ekspresje konstrukcji dzieła z pominięciem naprawdę jego funkcji. Inicjatorami tego kierunku byli Władmir Tatlin, Kazimierz Malewicz (twórca suprematyzmu - terminu tłumaczonego przez niego jako supremacja czystego odczucia w sztukach plastycznych) i Aleksander Rodczenko. Po jakimś czasie dołączyli do nich Naum Gabo i Aleksander Pevsner. W 1918 roku doszło do rozdźwięku między Tatlinem i Malewiczem. Ten rozdźwięk dzieli konstruktywistów na dwie grupy. Grupa Tatlina uważa, że trzeba kreować sztukę użyteczną, przydatna w procesach produkcji a życie trzeba organizować poprzez przemysł. Natomiast grupa zwolenników Malewicza była zdania, że sztuki nie należy przyginać do pojmowanych wulgarnie potrzeb społecznych. Sztuka ma bowiem dawać odczucie świata w kategoriach takich jak przestrzeń i czas. W rzeźbie konstruktywistów środkiem wypowiedzi nie jest więc bryła, ale płaszczyzny i linie.
W Polsce zwolennikiem poglądów Tatlina był Mieczysław Szczuka, natomiast poglądy Malewicza popierał Władysław Strzemiński.

Polska awangarda lat 20-tych i 30-tych działała w zamkniętym kręgu twórców i odbiorców. Dla poczynań tych artystów najważniejsze było to co działo się w sztuce rosyjskiej ale też i niemieckiej czy francuskiej. Artyści awangardowi prześcigali się w tworzeniu nowych własnych kierunków. Niektórzy z nich na trwałe przeszli do historii sztuki polskiej chociaż twórczość ich, zdaniem niektórych, wydaje się być elitarna.

Dwie wystawy i nowy druk

W 1921 roku w wystawie w Warszawie brali udział wszyscy artyści pionierzy - Henryk Stażewski, Mieczysław Szczuka, Henryk Berlewi i Władysław Strzemiński. Ten ostatni świeżo co wrócił z Rosji gdzie urzekły go pomysły rosyjskich konstruktywistów. Dla Strzemińskiego od tej pory jasnym się stało, że trzeba „zarządzić odwrót od tradycji” sztuka powinna być bardziej utylitarna a jej odbiorcą powinno stać się miasto. Nie musi już zdobić ścian w ziemskich majątkach. Mieczysław Szczuka zostaje ogarnięty ideą sztuki dla mas. Sztuki, którą zrozumie i zaakceptuje każdy.
Wkrótce w Wilnie otwarta zostaje wystawa pt. „Nowa sztuka”. Artyści, których dzieła zostają pokazane na tej wystawie wydają przedziwny katalog. Znajdują się w nim bowiem próbki nowego druki, który artyści ci próbowali stworzyć. Miał to być druk bardziej funkcjonalny niż ten używany dotychczas. W katalogu tym znalazły się tez osobiste wypowiedzi artystów na temat sztuki.

Mechanofaktura czy Mechanobzdura?
Rzecz o wystawie w salonie samochodowym

Gdy w 1923 roku wrócił z Berlina Henryk Berlewi, był cały czas pod wrażeniem tego co widział w Niemczech. Zafascynowała go niemiecka awangarda. Pod jej wpływem opracował tezy nowego kierunku w sztuce, który nazwał „Mechanofakturą”. Tezy mechanofaktury opublikował w Polsce w osobnej broszurze natomiast w Niemczech ukazały się one w periodyku „Der Sturm”. Mechanofaktura był to powierzchownie pojmowany kubizm. Obrazy nosiły cechy abstrakcji geometrycznej, komponowanej z zachodzących na siebie prostokątów i kół uformowanych z rytmów białych i czarnych kropek, czasem z dodatkiem liternictwa, które odciśnięte było z szablonu. Wszystkie formy powielane były maszynowo. Swoje mechanofaktury chciał Berlewi wystawić wraz z przyjaciółmi Szczuką i Strzemińskim. Ponieważ jednak pokłócił się z nimi, więc zorganizował wystawę indywidualną, która miała miejsce w salonie samochodowym firmy Austro-Deimler 14 marca 1924 roku. Antoni Słonimski napisał na temat tej wystawy felieton zatytułowany mechanobzdura, ostro potępiający sztukę awangardową zwłaszcza w wykonaniu Henryka Berlewiego. Co zabawniejsze za ten artykuł obraził się … Mieczysław Szczuka i wyzwał Słonimskiego na pojedynek, w którym sam został ranny. Berlewi w kilka lat po tej wystawie wyjechał na stale do Francji, gdzie umarł po wojnie w 1967 roku. Wraz z nim umarła mechanofaktura.

Unizm - najbardziej radykalny
i najkrócej panujący kierunek

Władysław Strzemiński interesował się obrazem jako dziełem plastycznym. Treść dzieła nie była dla niego aż tak ważna jak jego forma. Być może dlatego oprócz obrazów tworzył meble o konstrukcji geometrycznej (sądząc po wyglądzie nie należy ich podejrzewać o wygodę). Strzemiński stworzył nowy kierunek w sztuce, któremu się poświecił. Malewicz miał swój suprematyzm, więc zapatrzony w Malewicza Strzemiński musiał mieć swój Unizm. Kompozycja unistycznego obrazu opierała się na jedności - unifikacji elementów, koloru i przestrzeni - stąd nazwa kierunku. Wyeliminowany został z unistycznego obrazu dynamizm, przeważały na nim barwy szare, niebieskie i bure. Strzemiński operował jednym motywem przypominającym nieco dzisiejsze puzzle - (wtedy nieznane) patrz ilustracja obok. Niestety te surowe zasady spowodowały dość szybkie wyczerpanie pomysłów. Unizm trwał tylko dwa lata 1933-34 i był spośród wszystkich programów współczesnej awangardy europejskiej programem najbardziej radykalnym. Po tym unistycznym okresie nastąpił czas malowania abstrakcyjnych pejzaży morskich i pejzaży łódzkich, w których obramowane linią plamy zdają się sugerować przestrzenność.

Heliograwiura

Cóż to znowu za wynalazek? Jego twórca Karol Hiller początkowo malował postcezanne`owskie (malowane pod wpływem Cezanne`a) pejzaże, Jednak i on zaraził się bakcylem każącym artyście wymyślać coś nowego. Coś czego nikt wcześniej nie dokonał. Taki to był okres w dziejach sztuki. Każdy chciał być pierwszym. Do tego stopnia ówczesnemu artyście na tym zależało, że na swoim słynnym suprematystycznym obrazie Czarny kwadrat na białym tle (ilustracja nie jest chyba potrzebna, bo każdy jest w stanie to sobie wyobrazić) Malewicz umieścił datę wcześniejszą niż wykonanie! Wracając do Hillera i jego heliograwiury to była ona sztuka tworzoną na kliszy fotograficznej, na którą nanoszono malunek wykonany gwaszem lub temperą. Najsłynniejszym i zarazem podrecznikowym dziełem Hillera jest obraz Deszcz. Kompozycja abstrakcyjna i surrealistyczna zarazem. Przesiąknięta deszczem i wodą, naświetlona światłem kompozycja wykonana tą dziwna techniką. Jej twórca zginał z rąk niemieckich na samym początku wojny.

Lewicowiec z pędzlem

to nikt inny tylko Mieczysław Szczuka. Swoje poglądy polityczne prezentował także poprzez twórczość. Jego zdaniem obraz jako taki nie powinien być celem. Z pracy nad dziełem winny bowiem wynikać wnioski przydatne dla sztuki w sposób uniwersalny i kompletny. Ponadto ta praca nad dziełem powinna być realizacją szeroko pojętych zadań społecznych. Szczuka wraz ze swoją towarzyszką życia Teresą Żarnowerówną projektował wielopłaszczyznowe konstrukcje przestrzenne i konstruktywistyczne pomniki oraz pracował nad projektami robotniczych mieszkań, realizował abstrakcyjne filmy i pierwsze fotomontaże, którym nadał określenie „poezofaktura”. Ponadto wymyślał kroje pisma i projektował plakaty polityczne. Zdarzało mu się jednak popełnić dzieło powiedzmy „tradycyjne”. Spójrzcie na ilustracje obok, możecie obejrzeć na niej jego Autoportret z paletą. Jednak na tej podstawie nie można by było rozpoznać autora, nawet gdyby koło nas przechodził. Jest to dzieło powstałe pod wpływem kubizmu.
Szczuka był „nadwornym” grafikiem pisma „Nowa Kultura”, będącego organem Komunistycznej Partii Polski. Na jej zlecenie objął tez prowadzenie pisma „Dźwignia”, niestety nie dane mu było działać w nim zbyt długo, bowiem w 1927 roku zginał tragiczną śmiercią w Tatrach.

Muzeum Sztuki Zdegenerowanej

Jest w Polsce miasto, które posiada największą kolekcję dzieł sztuki awangardowej. To Łódź. Robotnicza i przemysłowa a jednak wnosząca duży wkład także w kulturę. Właśnie w Łodzi w 1928 roku powołano do życia Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Inicjatywę tę miasto zawdzięcza Władysławowi Strzemińskiemu. W muzeum znalazły się dzieła wielu malarzy abstrakcjonistów. W latach 30-tych była to druga po Gabinecie Abstrakcyjnym w Hanowerze kolekcja sztuki abstrakcyjnej. Muzeum hanowerskie Niemcy w czasie wojny zniszczyli. Kolekcja łódzka nie uległa zniszczeniu tylko dlatego, że hitlerowcy postanowili na jej podstawie urządzić Muzeum Sztuki Zdegenerowanej. Czy naprawdę jest to degeneracja?


Widzisz błąd na tej stronie? Napisz
 
 

Ostatnia aktualizacja: 2010-09-06

Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska  
   
    Realizacja: webtime.pl