| osób odwiedziło ten portal od 1 czerwca 2007 roku Kontakt ![]() |
Najczęściej oglądane: » Walec, kula, stożek czyli... Kubizm » Secesja |
||||
|   | ![]() |
|
|
||
|
NEWSLETTER Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail WYSZUKIWARKA |
14-Formizm Tytusa Cogito 10(30)/1995 Formiści polscy byli krakowskim ugrupowaniem artystycznym, które postawiło sobie na celu uprawianie rzeźby i malarstwa wolnego od naśladownictwa natury. Kładli nacisk na rytmizację tego co przedstawiali, a za jedną z najważniejszych rzeczy uważali konstrukcję. Interesowali się zarówno rozwiązaniami plastycznymi wczesnego kubizmu jak i intuicyjnym odkrywaniem formy o zabarwieniu ekspresjonistycznym. Zbliżeni do futurystów występowali wraz z polskimi pisarzami spod znaku futuryzmu. Nazwę Formiści przyjęli w 1919 roku. Wśród nich najważniejszymi postaciami byli: Andrzej i Zbigniew Pronaszkowie, August Zamoyski, Leon Chwistek, Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), Jacek Mierzejewski, Tymon Niesiołowski i Tytus Czyżewski znany również z żywej działalności publicystycznej i poetyckiej. Działali nie tylko w Krakowie ale również we Lwowie, i Warszawie. Chociaż ich ostatnie wystąpienie publiczne miało miejsce w kilka lat po rozpoczęciu działalności, czyli w 1922 roku, to wywarli długotrwały wpływ na kształt polskiego malarstwa powojennego. Teorie formizmu sformułował nie kto inny tylko Witkacy teoretyk i apostoł „czystej formy” oraz Leon Chwistek, twórca teorii wielości rzeczywistości, autor jednego ze słynniejszych obrazów - Szermierka.
Tytus Czyżewski od dzieciństwa wychowywał się wśród górali, bowiem przyszedł na świat koło Limanowej. Nie pozostało to bez wpływu na jego dalszą twórczość. Wielokrotnie w swoich dziełach powracał do sztuki góralskiej i włączał ja do systemu własnej sztuki. Wyszedł z Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych z klasy Józefa Mehoffera. Uczył się także u Wyczółkowskiego. Jednak swój gust malarski wykształcił na sztuce paryskiej. Do Paryża wyjeżdżał dwukrotnie. Po raz pierwszy w roku 1907. Właśnie rodził się tam kubizm a Picasso namalował Panny z Avignonu, które zmieniły całą epokę w dziejach sztuki. Czyżewski obserwował te narodziny kubizmu z bardzo bliska. Obserwował batalie Picassa i Braque’a o nową interpretację rzeczywistości na obrazie. Mimo to nie wyciągnął z tego wszystkiego jakichś specjalnych konsekwencji dla swej sztuki. Na niego, tak jak na Makowskiego (poprzedni rozdział) najpierw wpłynął Cezanne ze swoją lekcją. Tyle że Czyżewski zaczerpnął z jego twórczości co innego aniżeli Makowski. Po prostu poszedł na inny wykład do mistrza z Aix au Province. Widać to na dwóch akwarelach z 1909 roku Drzewa i Salome. Tutaj rygor został zastosowany jedynie do ograniczenia koloru - są nimi róż i błękit. W 1910 roku Czyżewski znów jedzie do Paryża, a po powrocie tworzy dzieła, w których przyswojenie lekcji kubizmu jest już bardzo wyraźne. Czyżewski był po prostu odporny na nowości. Dlatego przyswajanie kubizmu trwało u niego tak długo. Strach przed nowością czyli obrazy wielopłaszczyznowe Indywidualna wystawa, którą organizuje po swoim powrocie z Paryża, zostaje zamknięta przez władze krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych bardzo szybko. Nie wiadomo dokładnie co ich przeraziło, ale najpewniej nowość. Co było ta nowością? Mniej więcej ok. 1915 roku Czyżewski zaczął tworzyć tzw. obrazy wielopłaszczyznowe. Konstruowane były one bryłowato z drzewa i kartonów, które następnie polichromował. Był to jak gdyby montaż obrazu z pociętych kawałków tektury i dykty. Dopiero po zespoleniu tego wszystkiego w całość powstawała kompozycja. Te dzieła miały wyrażać maksimum plastyczności kolorowej formy. Niestety wszystkie zachowały się tylko na fotografiach. Kompozycje wielopłaszczyznowe Czyżewskiego to było nie tylko analityczne kubizowanie, ale także próba innego ukazania znanych treści. W jednym z najsłynniejszych dziel Salome dla wyrażenia ruchu zastosował symultanizm czyli jednoczesność „dziania się” w kilku płaszczyznach-rytmach, które rozróżnił skalą. Ukazał w ten sposób coś, czym nie zajmowali się kubiści. To zgłębiali bowiem włoscy futuryści z owych lat. Rytm i ruch był dla nich przecież bardzo ważny. Czyżewski należał do najbardziej skrajnych członków grupy formistów. Był jednym z jej teoretyków. W 1920 roku wydał swoje poezje formistyczne, w których nie brak zafascynowania techniką. Miasto - Masa - Maszyna to były kluczowe słowa pokrewnych polskim formistom - włoskich futurystów. Dlatego w wierszach Czyżewskiego pojawia się: „nierządnica, która mknie autem”, dlatego „nad miastem płyną dymy” a „tramwaj w alei znika”. Fascynacja cywilizacją widoczna jest w jego poezji. A co z malarstwem? Powrót do podhalańskich korzeni Gdy w 1917 roku Formiści zorganizowali swoją wspólną wystawę pod nazwą „Ekspresjonistów Polskich” nie chcieli, mimo tej wspólnoty wystawienniczej, by ich obrazy wspólnie klasyfikowano. Czyżewski także bronił się przed tym, udowadniając, że w jego pracach, mimo pokrewieństwa z kubizmem, futuryzmem i dadaizmem, jest to czego jeszcze w sztuce europejskiej nie było. Co najdziwniejsze na wystawie tej, w formie swoistego aneksu, znalazło się 28 góralskich obrazów malowanych na szkle. Miały one pokazać publiczności, że w każdym malarstwie nowoczesnym są korzenie ludowe. A Podhale, jako jedyne, wykształciło sztukę niesłychanie autonomiczną. Do tejże sztuki sięgnęli formiści z Czyżewskim na czele. Świadczą o tym chociażby tytuły prac Czyżewskiego. Zbójnik - o zamyślonej kubistycznie zdeformowanej twarzy. Niektórzy dopatrywali się w tej pracy autoportretu, ponieważ zbójnik ma krzywy płaszcz na lewym ramieniu, a to może sugerować garba - Czyżewski był bowiem garbaty i chodził o lasce. Zbójnik zaś także ma w ręku laskę. Ułomność czyni człowieka wrażliwszym na otaczający świat. Być może dlatego obrazy Czyżewskiego pełne są dziwnej wrażliwości. Jego Madonna ikonograficznie tkwi w podhalańskiej twórczości religijnej. To po prostu góralka z dzieciątkiem. Dziwność tematyczna Z czasem Czyżewski zaczyna tematyka swoich obrazów wykraczać poza formistyczne założenia. Wiele z jego obrazów przedstawia wnętrza. Najsłynniejszym obrazem jest Akt z kotem. To dzieło na pograniczu surrealizmu i prymitywizmu. Ciało kobiece, ukazane szalenie prymitywnie, leży we wnętrzu jak manekin sklepowy. Dookoła trudno dopatrzeć się jakichś prawdziwych sprzętów - raczej w otoczeniu znajdują się ich atrapy. Wszystko zaś niesłychanie ozdobne, wręcz luksusowe, powoduje, że forma tego obrazu nie ulega rozproszeniu. Tutaj wszystko jest z jednego teatru a rekwizyty z tego samego magazynu. Muzyka na tekturze Czyżewski nie byłby prawdziwym artystą gdyby przez całe swoje życie uporczywie tkwił przy formizmie i w jego zakamarkach. Formistyczny okres twórczości tego malarza zamyka obraz niemniej dziwny niż jego imię. Klucz wiolinowy powstał w roku 1921. To ci dopiero dziwny obraz myśli każdy kto przed nim staje. Nie dość, że nie staje oprzęd płótnem ale przed tekturą to jeszcze na tej tekturze namalowana została muzyka. Symbolizuje ją wielki klucz wiolinowy. Klucz do schowka z nutami, półnutami i ćwierćnutami. Klucz do tajemnicy tonów i półtonów. Obok tego klucza wiolinowego walają się, jakby od niechcenia rzucone, zwoje papieru - najpewniej nutowego. W tej dziwnej przestrzeni unosi się oko -nie ucho, które mogłoby tę muzykę zaklętą w zwojach podsłuchać, ale właśnie oko - przybysz ze świata surrealizmu. Świata, który za chwilę, na jakiś czas, zapanuje nad pędzlem Czyżewskiego. Jednakże też nie na długo. Czyżewski przejdzie jeszcze wiele dróg, by wreszcie, o ironio losu, akurat w maju 1945 roku, umrzeć w Krakowie jako zatwardziały kolorysta. Dziwny był z niego człowiek i bardzo pracowity. Zostawił bowiem po sobie nie tylko wiele obrazów ale i kilka tomików wierszy. (Z powodu krótkiej działalności formistów w tekście znalazło się wyjątkowo dużo dat!) Widzisz błąd na tej stronie? Napisz | ||||
|
Ostatnia aktualizacja: 2010-09-06 |
Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska | ||||
| Realizacja: webtime.pl | |||||