| osób odwiedziło ten portal od 1 czerwca 2007 roku Kontakt ![]() |
Najczęściej oglądane: » Walec, kula, stożek czyli... Kubizm » Secesja |
||||
|   | ![]() |
|
|
||
|
NEWSLETTER Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail WYSZUKIWARKA |
11-Krakowska Secesja - Wyspiański i Mehoffer Cogito 6(26)/12995 Cechami charakterystycznymi secesyjnych dzieł są: dekoracyjność asymetrycznej linii, nieregularne krzywizny, tworzące się z jakby splątanych, stylizowanych wici roślinnych, wyrafinowane zestawienia kolorystyczne rzadkich barw - stłumionych i przełamanych. Wyraźne wpływy japońszczyzny. Dzieło malarskie czy rzeźbiarskie w okresie secesji stanowi także ornament, odznaczający się swoistą ekspresją, mającą dość często znaczenie symboliczne. Co to znaczy secesja i po co Wyspiański napisał swoją fraszkę? Wyuczono papugę wyrazów o sztuce, Taką fraszkę ułożył Stanisław Wyspiański gdy jego wnętrze domu lekarskiego w Krakowie uznano za secesyjne. Czemu go to określenie rozdrażniło? Otóż słowo Secesja od łacińskiego słówka secesio - „oddzielenie” jako swoja nazwę przybrały w końcu XIX wieku w krajach niemieckojęzycznych grupy plastyków, którzy jako przedstawiciele nowych prądów występowali z jednych stowarzyszeń i tworzyli nowe. Tak powstały secesja monachijska, wiedeńska i Berlińska. W Polsce stolica nurtu secesyjnego był Kraków. A jednym z jego przedstawicieli właśnie Stanisław Wyspiański - mieszkaniec Krakowa. Czemu nienawidził nazwy ruchu który reprezentował? Żaden twórca nie lubi gdy wciska się go w jakieś ramy i umieszcza w tabelce z podziałem na style i epoki. Miejmy nadzieje, że wybaczy nam to co tutaj teraz zostało o nim napisane. Jednakże u Wyspiańskiego była tez inna niechęć do nazwy secesja. Kraków (przypominam tym, którzy z historii i geografii historycznej kuleją!) leżał na terenie zaboru austriackiego, a w ówczesnej Galicji nazwą Secesji określano styl wiedeński. Nazwanie tego co zrobił Wyspiański secesja było niemalże równoznaczne z oskarżeniem, że natchnienie zaczerpnął w Wiedniu. Toż to obraza dla Polaka z krwi i kości jakim był Wyspiański! Nie mógł przecież wszystkim się tłumaczyć napisał więc fraszkę. Esy floresy i rośliny Wyspiański uważany za najwybitniejszego przedstawiciela Secesji krakowskiej był twórcą niesłychanie wszechstronnym. Uprawiał nie tylko malarstwo sztalugowe, ale też i ścienne, witraż, projektował układy drukarskie, wnętrza, meble, tkaniny, wyroby z metalu. Ponadto parał się litografią i wykonał kilka płaskorzeźb. Nie zapominajmy też oczywiście o Wyspiańskim poecie, ale to nie tutaj miejsce na analizę twórczości literackiej. Wyspiański wyszedł ze szkoły Jana Matejki. Jakże inny jest w swoim malarstwie od mistrza. Zarówno jeśli idzie o tematykę, mniej tu scen historycznych, jak i styl. Wyspiański jest inny. Bardziej w swym malarstwie „pokręcony”, giętki, swobodny - po prostu secesyjny. „Zielnik” Wyspiańskiego Kiedy Wyspiański otrzymał swoje pierwsze wielkie zamówienie, jakim było ozdobienie wnętrz kościoła Franciszkanów ponoć nie spał z przejęcia po nocach. Wiedząc, że święty Franciszek kochał wszystko co żyje: kwiaty, ptaki, zwierzęta. Postanowił to wszystko namalować na ścianach kościoła. Na polach poza miastem zbierał naręcza polnych kwiatów, które znosił do domu. Tam szkicował zapamiętale w zależności od pory roku osty, chabry, słoneczniki. Na pytania przyjaciół czy studiuje botanikę odpowiadał, że: Anioły za ubogie a ptaszki za mało poważne w świątyni Polna kapliczka nasunęła Wyspiańskiemu pomysł jak można ozdobić Franciszkański kościół. Będzie wyglądać jak wiejski kościółek drewniany. Niestety nie dane mu było zrealizować te projekty. Ojcowie nie zgodzili się ani na ptaki, mimo argumentacji, że Św. Franciszek wygłaszał kazanie do ptaszków, ani na wersję aniołów zaproponowana przez artystę. Anioły Wyspiańskiego to byli chłopaczkowie w podartych łapciach i dziurawych komeżkach. Na nic zdała się argumentacja, że Św. Franciszek głosił ubóstwo. Wyspiański nie ugiął się, dlatego jego projekty do kościoła franciszkanów w większości pozostały na papierze. Możemy oglądać jedynie witraż „Stań się!” to przedstawienie stworzenia świata, wyprowadzenie go z chaosu. Bóg nie ma tu postaci ludzkiej. Jest istotą nieziemską, wielką potęgą. Podobną do krzaka gorejącego jak w Biblii lub jak w młodopolskim wierszu. Lekko widoczna boska głowa, okolona białymi włosami i wzniesione ramię zdają się przypominać mistrzów odrodzenia.
Projekty do witraży krakowskiej katedry, również pozostały tylko na papierze. Władze kościelne nie zgodziły się na ich realizację, bo ... były zbyt śmiałe. Artysta ukazał ich bowiem podobnych zjawom trumiennym. Jakby na wpół rozpadłych, posępnych podobnych szkieletom. Nie dano mu się wypowiedzieć w wielkich formach. Dlatego pozostały szkice: Zielnik i niezliczone ilości pastelowych portretów przedstawiających dzieci. Wśród nich za arcydzieło uchodzi Dziewczyna z dzbankiem (ilustracja obok). Uchwycona od niechcenia. Nie jest to portret pozowany, lecz uchwycony tu został naturalny, zamyślony wyraz twarzy dziecka, które dotyka dzbanka z kwiatami (znowu kwiaty! Polne! Wiejskie!) jakby z obawą czy może to zrobić. Spójrzcie jak prześlicznie narysowane są tu jej włosy i odbicie w blacie stołu. Zwycięzca międzynarodowego konkursu Kiedy w 1894 roku ogłoszono międzynarodowy konkurs na witraż do szwajcarskiej katedry we Fryburgu, nikt nie przypuszczał, że spośród 40 prac nagrodzona zostanie praca 26-letniego nikomu nieznanego malarza z Polski Józefa Mehoffera. Pamiętać w tym miejscu należy, że od kilku wieków zatracone były tradycje witrażownictwa, gdyż do XIX wieku witraże jakie powstawały były jedynie malowanymi na kolorowych szkłach kopiami obrazów starych mistrzów. Dopiero w XX wieku odkryto na nowo urok ołowianych spoin, budujących kształt i to, że skala barwnych szkieł przewyższa paletę farb do malowania na szkle. Braki techniczne dawnych szkieł były przymiotem witrażu, bo dzięki temu, że były pełne bąbelków światło w nich załamywało się. To właśnie Józef Mehoffer pierwszy w XX wiecznej europie zastosował wydobyte ze średniowiecznych witraży nauki do tworzenia nowych zupełnie form. Jego Święta Katarzyna z palmą męczeństwa w ręku spogląda w dół na koło, którym będzie łamana. Całość złożona z niesłychanie powyginanych ornamentalnie wycinków, które nie sposób opisać. Taka jest cała sztuka secesyjna nie sposób mówić o niej słowami.
Najbardziej znanym obrazem Mehoffera jest znajdujący się obecnie w Muzeum Narodowym w warszawie Dziwny ogród namalowany w 1903 roku. To jedno z najbardziej secesyjnych dzieł tego malarza. Dlaczego? Przecież ujęcie kolorystyczne i świetlne nosi cechy impresjonistyczne? Oczywiście dzieje się tak za sprawą ważki. Monstrualnych rozmiarów owad jest ulubionym motywem secesyjnych artystów. Ale nie tylko sam owad jako owad jest tu secesyjny. Również charakterystycznym dla stylu jest wprowadzenie do malarstwa olejnego złotej farby (mistrzowie XVII, XVIII i XIX wieku złoto malowali przy pomocy całej masy innych barw (nie wszystko złoto co się świeci!) tutaj złoto wprowadzono do obrazu sztalugowego. Toż to secesja! Sama ważka jest tu symbolem cudowności, szczęścia rodzinnego i czaru przyrody. A to wszystko oznacza, że młodopolski symbolizm już stoi u drzwi. O tym jednak w następnym rozdziale. Widzisz błąd na tej stronie? Napisz | ||||
|
Ostatnia aktualizacja: 2010-09-06 |
Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska | ||||
| Realizacja: webtime.pl | |||||