| osób odwiedziło ten portal Kontakt ![]() |
Najczęściej oglądane: » Walec, kula, stożek czyli... Kubizm |
||||
|   | ![]() |
|
|
||
|
NEWSLETTER Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail WYSZUKIWARKA |
08-Historia Polski w interpretacji Grottgera i Matejki
Cogito, 4(24)/1995 … najsmutniejsza jest bezmyślna cześć dla tak zwanych obrazów historycznych (…) bo czym (…) jako temat do obrazu lepsza jest apoteoza Napoleona od krów na pastwisku? Chyba tym, że krowy można widzieć (…) Napoleona zaś widzieć nie można i trzeba go (…) przedstawić fałszywie. (…) szkoła historyczna każe albo czytać szpargały i grzebać się w starych garderobach, albo wysilać imaginację na produkowane rzeczy nie istniejących. Pojęcie malarstwa historycznego na przestrzeni wieków zmieniało swoje znaczenie. Początkowo terminem tym określano przedstawienia tzw. Historii czyli opowieści, legend, mitów a także przedstawienia religijne, których tematyka zaczerpnięta została ze Starego i Nowego Testamentu. Tak więc XIX wieczne obrazy Wincentego Lesseura czy Leopolda Loefflera, będące ilustracjami do Kroniki Wincentego Kadłubka i przedstawiające Piasta Kołodzieja, Króla Popiela, Kraka, Wandę rzucającą się do Wisły traktowane były jako malarstwo historyczne. Jedni z wielu W XIX wieku wielu malarzy zajmuje się problematyką historyczną. Nie osiągają jednak na tym polu aż takich sukcesów jak Matejko i Grottger. Zabawne, że ci najwięksi malarze Historii Polski nie maja wcale typowo polskich nazwisk a Matejko jest czeskiego pochodzenia. Nie zawsze chlubny moment Matejko malując swoje obrazy nie zawsze przedstawia to co w historii kraju było najwspanialsze i najchlubniejsze. Swoim obrazem Reytan wywołał wielki skandal. Prasa pisała wtedy: „Policzkować trupa matki nie godzi się!” Nie rozumiano sensu przedstawiania tego momentu ani tego dlaczego malarz umieścił na swym obrazie osoby, które w rzeczywistości nie były przy tej scenie obecne. Nie rozumiano, że była to próba przedstawienia syntezy wydarzeń. Pokazanie różnych postaw. Spójrzcie na ilustracje obok. Na tym obrazie jest postać, która często uchodzi uwadze oglądających. To młodzieniec, który przez podniesienie karabeli i krakowskiej czapki z trójbarwna jakobińską kokardą daje Reytanowi znak porozumienia, nadziei i podjęcia walki.
Uważano, że obraz, do którego potrzebne jest wyjaśnienie nie ma racji bytu. Przecież ci którzy nie znają jego treści nie rozumieją go więc nie mogą się nim zachwycać. Francuzi Reytana nie rozumieli tak jak by tego chciał Matejko myśleli bowiem, że to turecki poseł, którego dzielni Polacy Poniński, Branicki i Potocki wyrzucają za drzwi. Zniknęła więc cała głębsza treść. Matejko uważał, że literacka alegoria dziejów Polski zawarta przez niego w Reytanie podniosła malarstwo historyczne do rangi prawdziwej twórczości. Historyczne alegorie czy prawdziwe historie? Współcześni Matejce krytycy nie rozumieli, że to co przedstawił w „Reytanie” i sposób w jaki to przedstawił było świadomym wyborem wynikającym z aktualności przedstawianego tematu. Matejko wielokrotnie podkreślał, że nie tworzy historycznych ilustracji, ale kompozycje oparte na myśli historiozoficznej1. Twierdził zresztą, że malarstwo powinno mieć jakiś cel i służyć jakiejś idei. To przekonanie było przyczyną dla której Matejko sięgał po wielkie tematy i interpretował je po swojemu, a jednocześnie tak by widza czegoś nauczyć. Stare gacie w tarapacie Tak określił Bitwę pod Grunwaldem krytyk sztuki Stanisław Witkiewicz (ojciec Witkacego). Bolesław Prus w „Lalce” napisał, że „…duży to obraz i okazały, ale nie należy go pokazywać ludziom, którzy przyjmowali udział w bitwach”. Mimo tego wszystkiego malarstwo Matejki cieszyło się i do dziś cieszy wielkim powodzeniem. Portret mi mężu zamów Matejko przywiązywał wielką wagę do koloru. Nie malował pejzaży, nie malował martwych natur ale sceny historyczne i portrety. Uważano go za mistrza w przedstawianiu szat. Aksamit Matejki bez wątpienia jest aksamitem. Koronka koronką a tiul tiulem, bez trudu odróżnimy atłas, jedwab i inne tkaniny. To właśnie między innymi ta umiejętność nadaje jego obrazom powagę godną malarstwa historycznego.
To Polska z obrazów Artura Grottgera. Po powstaniu styczniowym namalował on 5 cykli: Warszawa I, Warszawa II, Wojna, Polonia i Lituania. Dotyczyły one wydarzeń z powstania styczniowego zaś i bohaterem był naród Polski. Nie malował on ani wodzów powstania ani konkretnych bitew. Pokazał lud w jego walce i cierpieniu. Konopnickiej „Z teki Grottgera” Za najdojrzalsze dzieło uważana jest Lituania. Złożyły się na nią echa wydarzeń docierające do tworzącego to dzieło przebywającego w Wiedniu artysty. Lituania to historia rodziny powstańca opowiedziana w obrazach. Słowa do tych obrazów napisała w późniejszym czasie Maria Konopnicka i umieściła w swoim zbiorku pt. „Z teki Grottgera”. Rysunki Grottgera nie są kolorowe i to właśnie sprawia, że robią takie wrażenie. O ile bardziej wstrząsające są czarno-białe fotografie od kolorowych. Tak samo i te rysunki z teki Lituania - dalekie od taniego patosu przejmują widza jakimś dreszczem wzruszenia i litości nad losami litewskiej rodziny. Oto po puszczy szaleje śmierć z kosą na ramieniu (I Puszcza), w rodzinnej chacie śpi dziecko, Żona budzi przysypiającego czekaniem na znak powstańca. (II Znak). Następują po sobie kolejno obrazy składania przysięgi (III Przysięga) i bitwa (IV Bój) w której bohater ponosi klęskę. Wreszcie jego duch pojawia się w chacie, w której zostawił żonę z maleńkim dzieckiem. (V Duch patrz ilustracja obok) On sam jako zesłaniec w kopalni ma wizję Matki Boskiej Częstochowskiej. (VI Wizja). To historia opowiedziana w wielkim skrócie. Żadne słowa nawet Konopnickiej nie są w stanie w pełni oddać dramatyzmu tego malarstwa. Pokolenie olbrzymów W Lituani i w innych cyklach trudno doszukiwać się ilustracji konkretnych wydarzeń. To raczej jest wieszczy hymn i natchniony poemat serca. Postaci z obrazów to nie są zwykli szarzy ludzie to pokolenie olbrzymów, herosów, niemalże pół-Bogów. W bój idą bez lęku, umierają bez jęku, cierpią katorgę bez słowa skargi. Dla wrogów nie znają litości a serca mają pełne miłości dla swoich. Oto bohaterowie Grottgera. Jakże inni od matejkowskich. Widzisz błąd na tej stronie? Napisz | ||||
|
Ostatnia aktualizacja: 2013-05-25 |
Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska | ||||
| Realizacja: webtime.pl | |||||