| osób odwiedziło ten portal od 1 czerwca 2007 roku Kontakt ![]() |
Najczęściej oglądane: » Walec, kula, stożek czyli... Kubizm » Secesja |
||||
|   | ![]() |
|
|
||
|
NEWSLETTER Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail WYSZUKIWARKA |
05-Weduty Belotta Cogito, 1(21)/1995 Powszechnie znaną rzeczą w Polsce jest fakt, że weduty Canaletta odegrały wcale nie małą rolę w czasie odbudowy Warszawy. Były one niejednokrotnie jedynym świadectwem wyglądu zniszczonych budowli. Tak np. na podstawie obrazu przedstawiającego widok Krakowskiego Przedmieścia od strony placu Zamkowego rekonstruowano wygląd Kamienicy Johna. Na dachu tejże kamienicy namalował Canaletto kominiarza czyszczącego komin. Była nawet propozycja by w hołdzie malarzowi, który przyczynił się do odbudowy stolicy wystawić jako pamiątkę blaszana figurkę takiego kominiarza na dachu tejże budowli. Weduta - co to znaczy? Weduta to z języka włoskiego widok tym terminem oznacza się pejzaż, którego terminem jest dokładny, wierny naturze, perspektywicznie ujęty widok miasta, jego ulic, placów, zespołów architektonicznych itp. Inna nazwa to prospekt. Dwa razy Canaletto Rodzaj ten wykształcił się w XVII wieku w Holandii i był szczególnie lubiany przez niektórych malarzy weneckich takich jak Francesco Guardi czy Antonio Canal zwany ze względu na swój niski wzrost Canalettem czyli „małym Canal”. W Polsce działał siostrzeniec Canaletta - Bernardo Belotto, który na terenie Rzeczpospolitej, Niemiec i Austrii używał takiego samego przydomka jak swój słynny wuj. Przez Warszawę do Petersburga, do którego nigdy nie dojechał. Belotto urodził się w 1721 roku w Wenecji, mieście słynącym z weducistów. Dość szybko stał się samodzielnym malarzem i gdy w styczniu 1767 roku pojawił się w Warszawie wraz ze swoim synem Lorenzo, miał za sobą bogatą karierę artystyczną na dworach europejskich. Przebywał bowiem wcześniej na dworze króla Sardynii Karola Emanuela III w Turynie, Augusta III w Dreźnie, cesarzowej Marii Teresy w Wiedniu, elektora bawarskiego Maksymiliana Józefa III w Monachium. Ostatnie 6 lat przed przybyciem do Polski pracował w Dreźnie. Nie odpowiadały mu jednak warunki materialne i postanowił wyruszyć na dwór cesarzowej Katarzyny II. Jego przyjaciel i krajan, działający w Polsce Marceli Bacciarelli obiecał mu wyjednać u króla polskiego Stanisława Augusta listy polecające do rosyjskiej imperatorowej. Jednakże gdy Stanisław August ujrzał talent weducisty ani myślał go wypuścić. Zaoferował malarzowi wysoką pensję i uprzywilejowane stanowisko na dworze. Na tym stanowisku pozostał Belotto przez ponad 13 lat czyli aż do swojej śmierci 17 listopada l780 roku. Pierwszymi dziełami jakie dla polskiego króla wykonał Canaletto zaraz po przyjeździe do Warszawy było ozdobienie freskami Zamku Ujazdowskiego oraz namalowanie kilkunastu widoków Rzymu. Nic z tego nie zachowało się do dzisiaj. Widoki antycznego Rzymu rozproszyły się bowiem po świecie a freski ujazdowskie uległy zagładzie w czasie ostatniej wojny.
Początki obrazów składających się na Salę Prospektową siegają lat 70-tych XVIII wieku. Wtedy bowiem powstały 4 widoki Warszawy przeznaczone pierwotnie do jednej z sal Zamku Ujazdowskiego. Ponieważ po kilku latach zmieniła się królewska koncepcja i przeniósł on swoje zainteresowania na Zamek Królewski i Łazienki, dlatego zlecił naczelnemu królewskiemu architektowi Dominikowi Merliniemu przeprojektowanie Przedpokoju Senatorskiego na Zamku Królewskim. Tam miały znaleźć się owe cztery weduty, do formatów których dostosowano podziały ścian. A także do owej sali Belotto miał namalować dalsze widoki, które razem tworzyłyby pewna całość. Ściany w tym pokoju (nazwanym salą Canaletta od imienia malarza albo salą prospektową od znajdujących się w niej dzieł) do śmierci malarza w l780 roku zapełniły się widokami Warszawy. Koncepcja zapełnienia jednej z sal widokami miejskimi nie była w owych czasach niczym nowym. Bowiem już od XVII wieku weduty były bardzo rozpowszechnione. Malowano jednak głównie widoki Wenecji, Rzymu i fantazje architektoniczne. Najpopularniejsze były widoki Rzymu z tej racji, że fascynowano się tym miastem jako wzorcem ustrojowym i artystycznym ideałem. To, że w drugiej połowie XVIII wieku powstaje masa widoków nowoczesnych miast europejskich wiąże się z chęcią nadania tym miastom tej samej rangi jaką miały te tradycyjnie malowane - Wenecja i Rzym. Cykle takie zamawiały zazwyczaj dwory monarsze i przedstawiano na nich przeważnie najbardziej reprezentatywne fragmenty miasta. Tak jest i w przypadku Warszawy. Treść i znaczenie widoków (...) Jesteś królem; a byłeś przed tem mości panem,
Ulice, place i .....sztafaż Seria widoków warszawy jest nie tylko odzwierciedleniem poglądów Króla, ale także wizytówką miasta. Te tętniące życiem ulice, place targowe, pałace, kościoły ukazują nowoczesną europejską metropolię jaką była Warszawa w końcu XVIII wieku. Belotto namalował tu główne ulice takie jak: Krakowskie Przedmieście, Miodową, Senatorską, Długą. Jako cudzoziemiec niesłychanie trafnie uchwycił atmosferę warszawskiej ulicy. Odtworzył, jak przystało na XVIII wiecznego reportera, szalenie wiernie koegzystencję najprzeróżniejszych stanów, nacji i mód. Na targowiskach na Rynku Nowego Miasta czy Krakowskim Przedmieściu wśród stłoczonych chłopskich furmanek bez trudu odnajdziemy mieszczan, których odróżnimy od szlachty, żydów, włościan, żołnierzy, duchownych i całej masy innych postaci. Są one zindywidualizowane nie tylko poprzez ubiory ale też pozy, gesty i czynności. Belotto traktuje z jednakową uwagą zarówno sfrancuziałego kawalera w peruce z harcapem, handlarza grafik, jak i chłopkę karmiącą niemowlę piersią. Na jego obrazach, dla niego wszyscy są równi. Różne punkty widzenia czyli własna koncepcja w ramach narzuconej Narzucone treści ideowe połączył Belotto w bardzo mistrzowski sposób z własną koncepcją artystyczną. Obrazy ułożone są tak, że tworzą jednolitą i bardzo spójną kompozycyjnie całość. Obrazy namalowane zostały w czterech formatach i rozmieszczone w pionowych układach na każdej ze ścian. Uporządkowane są one tematycznie. Cztery największe mają charakter panoram. Ponadto pozostałe kompozycje połączono w pary w poziomym układzie poszczególnych ścian. Dlatego np. widokowi fasady Wizytek odpowiada widok fasady Karmelitów. To jednak jeszcze nie wszystko. W odpowiadających sobie wedutach zostało zastosowane podobne ujęcie przestrzeni co oznacza, że pary obrazów malowane są z tego samego "punktu widzenia". Umieszczone w górze widziane są jakby od dołu zaś te, na dole oglądamy z góry. Ta różnorodna wysokość owych "punktów widzenia" została wymyślona z myślą o nas - widzach, którzy również dzisiaj zwiedzamy salę Canaletta na Zamku Warszawskim. Widzisz błąd na tej stronie? Napisz | ||||
|
Ostatnia aktualizacja: 2010-09-06 |
Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska | ||||
| Realizacja: webtime.pl | |||||