Licznik
osób odwiedziło ten portal
od 1 czerwca 2007 roku
Kontakt

Najczęściej oglądane:

» Walec, kula, stożek czyli... Kubizm

» „Barocco” znaczy perła

» Secesja


 
 
 
 
Start
Spotkania
Sama o sobie
Inni ze mną i o mnie
Książki
Opowiadania
Wiersze
Felietony
Artykuły i reportaże
Ciekawostki
O muzyce
O sztuce
"EKSTAZA Św. TERESY"
- GIAN LORENZO
BERNINIEGO
„Barocco”
znaczy perła
01-Romańskie
tympanony
02-Styl piękny
03-Renesansowi
władcy jak w
sypialnym
04-Barokowy portret
trumienny
05-Weduty Belotta
06-Romantyzm, konie
i Napoleon
07-Realizm
Chełmońskiego
08-Historia Polski w
interpretacji
Grottgera i Matejki
09-Antyczny Rzym w
oczach
Siemiradzkiego
10-Polski epizod
impresjonistyczny
11-Krakowska Secesja
- Wyspiański i
Mehoffer
12-Symbolizm Jacka
Malczewskiego
13-Kubizm Cezanne`a
w wykonaniu
Makowskiego
14-Formizm Tytusa
15-Zapatrzeni w
konstruktywizm
16-Wojna w obrazach
17-Socrealizm i jego
pszenno-buraczani
bohaterowie
Anegdoty o
artystach, czyli
poplotkujmy o sztuce
Czy martwa natura
zawsze jest martwa?
Futuryzm
IKONOGRAFIA - nauka
pomocnicza historii
Karykatura
Klasyczne piękno
Na palcu, paluchu,
paluszku...
Nie chcę od ciebie
pieniędzy
Od śmietnika po
piedestał
Portret
Realizm
Secesja
Symbolizm
Tratwa,
„szurnięci”
i ... konie
Ucieczka w świat
fantazji,
W lustrze czy
zwierciadle
Walec, kula, stożek
czyli... Kubizm
Źródło tkwi w
programie
Podróżnicze
Popularno-edukacyjne
Różne
Sylwetki
Wywiady
Telewizja
Galeria
Warsztaty
dziennikarskie
Multimedia
Download
Konkursy
Przydatne
Przyjaciele
Księgarnie
Kontakt
Wszystko o moim Ojcu
Mój blog
Mój MoBlog
Mój Fotoblog
Gra Klasa Pani Czajki
 

NEWSLETTER

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail




WYSZUKIWARKA

Szukaj słów:
Nie chcę od ciebie pieniędzy

Express Wieczorny 28-29.01.1995, nr 24 (14234)

TO CO WZIĄŁEŚ ODE MNIE ODDAJ INNYM

Jestem gościem w mieszkaniu Stanisława Czajki - artysty malarza i emerytowanego nauczyciela Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Warszawie w jednej osobie. W czasie ostatnich wakacji Stanisław Czajka przeszedł zawał serca. Leżąc w szpitalu wspominał i od nowa przeżywał swoje życie. - Najmocniej (...) tkwi we mnie szkoła. Te setki, a może i tysiące, młodych chłopców i dziewcząt, o których przyjaźń zawsze zabiegałem, i z którymi czasem wadziłem się i toczyłem niekończące potyczki. (...) piszę małe zabawne tekściki, o tych moich potyczkach z uczniami (...) I marzy mi się, aby je zebrać razem i wydrukować. I tym wszystkim, którzy zostali z imienia i nazwiska wymienieni w tych tekstach - ten niewielki, materialny ślad naszej wspólnej obecności w tej szkole podarować jako dar przyjaźni i serca. - Tak napisał Stanisław Czajka we wstępie do swojej książki zatytułowanej "Nauczycielskie potyczki". Skąd taki tytuł? Odpowiedź znajduje się na jej kartach: - Czuję się jak człowiek, który zbierał przez całe życie diamenty. Takie było moje zamiłowanie, a może i przeznaczenie. Gdy byłem młody (...) wydawało mi się, że po latach niestrudzonej pracy, gdy przyjdzie czas rozliczenia z wykonanej roboty, wysypie z worka tej durnej Polsce całą górę pięknie oszlifowanych brylantów, które będą odbijać odrobinę mego światła, ale nade wszystko będą stanowić podstawę, czy maleńki punkt wyjścia, sensownego rozwoju tego zwariowanego kraju. Jakże byłem zarozumiały. (...) Czy to, co zrobiłem, wystarczy, aby te moje diamenty mogły odbijać światło, ku uciesze i dla dobra innych ludzi? A także promieniować własnym już blaskiem i pięknem? (...) nie udało mi się ani trochę zmienić świata. Pewnie chciałem za dużo.

Stanisław Czajka uczył zarówno Piotra Szulkina, Grzegorza Rosińskiego jak i wielu innych. Niektórych z nich wspomina na łamach swojej książki, będącej odbiciem osoby autora oraz jego poglądów, przemyśleń i pasji. Jest to bowiem wielki miłośnik różnych dyscyplin sportowych, w których będąc niepełnosprawnym (nie ma lewej ręki) odnosił sukcesy. Należą do nich m.in: wodniactwo, narciarstwo (2 razy udział w rajdach wysokogórskich na nartach), tenis stołowy (mistrz ASP w czasie studiów) i ziemny. Oprócz tego pasjonowały go wędrówki piesze i rowerowe oraz wędrówki po świecie. Stanisław Czajka zwiedził m.in. Czechosłowację, Rosję, Holandię, Niemcy, Bułgarię, Włochy, Francję, Hiszpanię, Austrię, Węgry, Japonię, Filipiny, Hongkong, Malezję i Singapur. Praca wychowawcza była przez lata jego pasją, przygodą i wyzwaniem jednocześnie. Przepracował w szkole 35 lat bez opuszczonego jednego dnia a z uczniami odbył 45 obozów i zimowisk, które to wyjazdy uważał za niezwykle ważny element wychowania młodzieży, ponieważ dawały jej możliwość sprawdzenia się w trudnych sytuacjach. W książce opisane są zarówno niektóre obozy jak i zdarzenia ze szkoły. Tam właśnie możemy przeczytać o jednej z naszych aktorek i o tym jak na szkolnej Akademii... - Wyszła na scenę i zaczęła swoją recytację. Nie pamiętam nawet co to było. Ale brzmienie jej głosu, uważna dykcja i dojrzałość interpretacji sprawiły, że sala zamarła. A ja doznałem wstrząsu. Tego jeszcze w naszej szkole nie było. Nikt w tych murach nie skupił na sobie tyle uwagi i nikt nie przekazał zebranym na sali kolegom i nauczycielom tego, co w poezji jest najważniejsze - wzruszenia. Gdy skończyła, sala zahuczała brawami. (...) Odnalazłem ją w tłumie, w którym próbowała się ukryć i powiedziałem: - Krysiu, byłaś naprawdę znakomita. Daj sobie spokój z plastyką. (...) Idź do szkoły aktorskiej. Tam jest twoje miejsce. (...) poszła do szkoły aktorskiej. Czy wsparła ją moja zachęta, (...) trudno powiedzieć. Myślę, że powodów (...) aby zostać wybitną, nietuzinkową aktorką, - młodziutka Krystyna Janda miała wiele.-
W jaki sposób Stanisław Czajka został malarzem a w jaki nauczycielem? Nic nie stało się od razu. Najpierw zdawał na filologię polską na Uniwersytet Warszawski, bo ... zakochał się w swojej polonistce ze szkoły. Będąc na drugim roku stwierdził, że to nie dla niego i zdał na Akademię gdzie studiował u Kazimierza Tomorowicza i u Eugeniusza Eibischa. Ukończył obie uczelnie. - Jak coś się zacznie trzeba rzecz doprowadzić do końca. - mówi i dodaje: - Kiedy zaproponowano mi pracę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych było to bardzo korzystne. Obowiązywało mnie niewiele godzin dydaktycznych co dawało mi możliwość pracy artystycznej. A potem wciągnęło do tego stopnia, że uczenie stało się moim zamiłowaniem. Właściwie nie tyle samo przekazywanie wiedzy ile wychowywanie młodzieży. -
Stanisław Czajka do dziś nieustannie pracuje i doskonali swój warsztat malarski i graficzny. Jest też autorem 5 książek poświęconych problematyce nauczania i upowszechniania sztuki oraz przeszło 100 artykułów na ten temat.
W młodości pomogła mu pewna nauczycielka. - Gdy próbowałem jej zapłacić za roczny trud przygotowania mnie do studiów - napisał w "Nauczycielskich potyczkach" powiedziała po prostu: - Nie chcę od ciebie pieniędzy. To co wziąłeś ode mnie oddaj innym. Ten niesłychany łańcuch dobrej woli, zapoczątkowany przez przypadkowo spotkanego w życiu człowieka, ten przejmujący testament traktowałem jako fundamentalną wartość w stosunkach międzyludzkich i przy budowaniu własnej osobowości. A także przy kształtowaniu osobowości moich wychowanków. W sposób oczywisty tkwiła w tym przesłaniu myśl o służeniu innym ludziom. Ta służba jest wartością sama w sobie, a do tego, gdy zostanie już raz podjęta, nie ma od niej odwrotu. I to jest dobre.


Widzisz błąd na tej stronie? Napisz
 
 

Ostatnia aktualizacja: 2010-09-06

Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska  
   
    Realizacja: webtime.pl