MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

dsc_0760

30 listopada 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Spotkanie autorskie w Domu Literatury

ODDZIAŁ WARSZAWSKI
STOWARZYSZENIA PISARZY POLSKICH
zaprasza
na wieczór autorski
Małgorzaty Karoliny Piekarskiej
z którą porozmawiają
Katarzyna Boruń-Jagodzińska
i
Piotr Müldner-Nieckowski
o książkach, które ukazały się w tym roku, czyli:
„Klasa pani Czajki” – styczeń 2016 (VI wydanie poprawione w 12 rocznicę I wydania)
„Tropiciele” – marzec 2016 (III wydanie poprawione)
„Syn dwóch matek” – premiera przed oficjalnym spotkaniem promocyjnym
Fragmenty książek przeczyta Autorka
6 grudnia 2016 (wtorek) o g. 18:00
Warszawa, Dom Literatury
ul. Krakowskie Przedmieście 87/89

Po spotkaniu będzie można kupić poniższe książki w promocyjnych cenach.

Autorka zaprasza na symboliczny poczęstunek.

projekt 4 cTropiciele_frontSyn-dwóch-matek_1000

Syn-dwóch-matek_1000

27 listopada 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Recenzja książki „Syn dwoch matek” z portalu pisarze.pl

Oto recenzja w formie rekomendacji autorstwa prof. Piotra Müldner-Nieckowskiego zamieszczona w e-tygodniku literacko-artystycznym pisarze.pl

Małgorzata Karolina Piekarska i Maciej Piekarski
„Syn dwóch matek”

Syn-dwóch-matek_1000To jest rzecz, którą się łyka w jeden wieczór (dwieście czterdzieści stron), by potem przez wiele następnych dni do niej wracać. Rzecz zapoczątkowana przez Macieja, a utkana przez Małgorzatę. Zbudowana z kilku warstw.
Warstwa pierwsza jest snuta na podstawie napisanego w 1978 reportażu śp. Macieja Piekarskiego (1932-1999) , ojca Małgorzaty, o wyprawie w rejony Zamojskie do przyszytego przez wojnę brata, który jako dwuletnie dziecko został odebrany matce, dzisiaj zwanej biologiczną, inaczej:  prawdziwej, i wysłany transportem śmierci. Po cudownym ocaleniu znalazł się w sierocińcu, z którego przygarnęli go rodzice Macieja, równie prawdziwi. Potem został odebrany drugiej matce, bo tak nakazywał obowiązek wymyślony przez dorosłych. Z przodu i z tyłu wojna, okupacja, śmierć i ogień. Chłopiec nazywał się Jan Tchórz i pochodził ze wsi na pięknej i żyznej Zamojszczyźnie.
Druga warstwa to rozmowa Małgorzaty z zaświatami, które z woli Nieba nadal są tu, na Ziemi, czyli z ojcem, z wyczuwalnym zerkaniem ku nam, czytelnikom. W pewnym sensie właściwie dyskusja, odświeżanie faktów, analiza pojedynczych zdarzeń i całej historii, poznawanie ludzi, bohaterów bliższych i dalszych tej opowieści.
Trzecia warstwa to z trudem zebrana i po literacku (a ściśle: po mistrzowsku) skomponowana relacja Zofii Tchórzyny.
Te kawałki rozbitego lustra, komentarze, czasem małe eseje, barwne, pojawiają się jak fotografie po kolei wyjmowane z albumu (i rzeczywiście towarzyszą im zdjęcia). Dialogi, dowcipne, na przemian też straszne. Koszmary splatające się z odruchami dobrotliwych serc.
Wszystkie składniki wzajemnie się przenikają, uzupełniają. Powoli wyłania się z nich panorama – dramatyczny wojenny los Zamojszczyzny, którą Niemcy postanowili spacyfikować, bo im się spodobała. Spacyfikować, to znaczy wysiedlić, wymordować, wypalić do gołego piachu. A potem powracanie do przeszłości, bo przeszłość, jak się okazuje, trwa do dzisiaj. Potem czasy komuny. Nic nie weselszej, no, może trochę.
Piękna książka, rozedrgana jak życie w popłochu, jak nerwy, które nie zawsze dają się trzymać na wodzy, i jak nieoczekiwane uczucia.

Autor: Piotr Müldner-Nieckowski
Źródło: pisarze.pl
21 listopada 2016
e-Tygodnik Literacko-Artystyczny

Numer 47/16 (330)
ISSN: 2084-6983

Syn-dwóch-matek_1000

23 listopada 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Czytelnicy czytają i piszą…

W sieci powoli pojawiają się reakcje czytelników na książkę „Syn dwóch matek”. Oto wpis blogera Jana Henryka Cichosza. A ponieważ zamieszcza on w sieci zdjęcie znajdującej się w Krasnymstawie ulicy mojego dziadka Bronisława Piekarskiego, więc pozwalam sobie tu wkleić zdjęcia z mojej „wizyty” na tej ulicy.

dsc_8015 dsc_8014 dsc_8013 dsc_8012 dsc_8016

Syn-dwóch-matek_1000Książka „Syn dwóch matek” (Wydawnictwo Trzecia Strona. Warszawa 2016. s. 238) to doskonały materiał na scenariusz filmowy. Mam takie marzenie, aby któryś ze scenarzystów sięgnął po tą książkę, i aby powstał na kanwie tej książki film fabularny.Ta książka, to przede wszystkim opowieść o wojennych losach Zofii Tchórz, oraz jej dzieciach, którzy wczesną zimą z 1942 na 1943 rok zostali wysiedleni przez Niemców, podobnie jak tysiące innych gospodarzy Zamojszczyzny. Główny bohater tej książki, to Jan Tchórz, który miał wówczas 2,5 roku i mieszkał w Chomęciskach Małych w gminie Stary Zamość, wraz ze wspomnianą mamą oraz starszą siostrą i starszymi dwoma braćmi. Mąż Zofii Tchórz zmarł w roku 1941, a najstarsza siostra Jasia  została wcześniej wywieziona na roboty do Niemiec. Po wyrzuceniu z ich rodzinnego domu, Zofia Tchórz została wywieziona wraz z dziećmi do obozu w Zamościu, skąd  wywieziono ją z trzema synkami do Żelechowa. W Zamościu została jej córka, którą później wywieziono na roboty do Niemiec. W Żelechowie, 6 stycznia  odebrano matce Jasia, którego umieszczono w słynnym transporcie dzieci wysiedlonych z Zamojszczyzny. To wówczas, 7 stycznia 1943 roku, obiegła Warszawę wieść o tym, że polscy kolejarze zatrzymali na Dworcu Wschodnim transport dzieci wysiedlonych z Zamojszczyzny. Dzielna postawa kolejarzy i warszawiaków doprowadziła do uwolnienia tych dzieci. Mały Janek trafił do ochronki, skąd  zabrali go do swojego domu Janina i Bronisław Piekarscy z Warszawy. Po pewnym okresie czasu, dzięki temu, że Jaś był na liście transportowej, jak również dzięki temu, że ktoś przezorny, po uratowaniu dzieci, robił im zdjęcia, wiadomość o pobycie Jasia u państwa Piekarskich dotarła przez życzliwe osoby do rodzonej matki Jasia, który wraz z dwoma synkami przebywała w Żelechowie. Po długiej rozłące , mały Janek, gdy do niego  przyjechała Zofia Trchórz to nie rozpoznał swojej rodzonej matki. Ale o tym dokładniej w książce. Powiem tylko, że mały Janek wraz rodziną Piekarskich przeszedł gehennę Powstania Warszawskiego. Po wojnie rodzona matka zabrała go od Piekarskich do rodzinnych Chomęcisk. Dodam tylko ,że już po zakończeniu działań wojennych na Zamojszczyźnie od niewybuchu zginęli jego dwaj starsi bracia. Na szczęście wojnę przeżyły starsze siostry.
Przybrany brat Janka, Maciej Piekarski (1932-1999), historyk sztuki, publicysta i dziennikarz, opisał w „Stolicy”, w roku 1976, los Jana Tchórza w artykule „Syn Dwóch matek”. To właśnie ta publikacja, a zarazem szereg listów i nagrań rozmów z Zofią Tchórz, na którą pan Maciek mówił mama, dały początek tej książki, która wraz ze swym śp. ojcem, stworzyła jego córka Małgorzata Karolina Piekarska, nota bene wnuczka Bronisława Piekarskiego, który w latach czterdziestych budował w Krasnymstawie wodociągi.Warto wspomnieć, że Krasnystaw nie zapomniał o Panu Bronisławie, albowiem ulica przy której ma swoją siedzibę Przedsiębiorstwo Gospodarki 

Autor: Jan Henryk Cichosz

Źródło: http://janhenrykcichosz.blog.onet.pl/2016/11/22/syn-dwoch-matek/

lo-teria

22 listopada 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Już jest okładka drugiego wydania LO-terii

lo-teriaOtrzymałam dziś z wydawnictwa okładkę drugiego wydania „LO-terii”, czyli drugiej części „Klasy pani Czajki”. Oto ona. Autorką jest tak jak w przypadku pierwszej części wydanej nakładem wydawnictwa Nowy Świat – Marta Blachura. Książka trafi do księgarń w styczniu.

A ja tylko przypominam o czym jest „LO-teria”.

Po miło spędzonych wakacjach uczniowie pani Czajki muszą zmierzyć się z nową szkolną rzeczywistością. A ta od początku nie zapowiada się różowo. Już pierwszego dnia okazuje się, że liceum to nie przelewki, a na wspomnienie gimnazjum łezka kręci się w oku. Nowa polonistka to diabeł wcielony, przy którym surowa pani Czajka jawi się jako ideał nauczyciela. Do szkolnych problemów dochodzą też te najważniejsze: miłość, zdrada i wielkie ambicje towarzyszące bolesnemu wejściu w dorosłość. Emocje buzują w intensywnym kotle uczuć, podnosząc temperaturę powieści.
Jak nasi bohaterowie odnajdą się w poważnym LO? Czy gimnazjalne związki przetrwają próbę czasu?

projekt 4 c

14 listopada 2016
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

I znów recenzja „Klasy pani Czajki”

projekt 4 cUkazała się kolejna recenzja „Klasy pani Czajki”. Tym razem autorstwa koleżanki po piórze, czyli pisarki. Autorką jest Monika A. Oleksa. Recenzję zamieściła na swoim blogu. Jest to dla mnie niesamowite, że tyle lat od premiery książka ma VI wydanie i tyle recenzji. Najnowsze wydanie ukazało się na początku 2016 roku.

Tytuł: Klasa pani Czajki
wydawca: Nasza Księgarnia
miejsce wydania: Warszawa
forma wydania: książka papierowa
oprawa: broszurowa
rok wydania: 2016
liczba stron: 352
format: 135 x 204 mm
przedział wiekowy: 10-14
numer ISBN: 978-83-10-12998-7

Wtorkowe spotkania kulturalne: Małgorzata Karolina Piekarska „Klasa pani Czajki”

Któż z nas nie pamięta szkolnych lat, wpisanych w życie każdego człowieka i utrwalonych w mniej lub bardziej drastycznych wspomnieniach? Bez względu na to, ile mamy lat, okres naszej edukacji nadal pozostaje czasem, który powraca w rozmowach, zatrzymanej wraz z uchwyconą na fotografii chwilą nostalgii, i w westchnieniu za tymi, których drogi kiedyś skrzyżowały się z naszymi, aby potem rozejść się każda w inną stronę. Niektóre ze szkolnych przyjaźni przetrwały do dziś, inne odeszły w zapomnienie, tak jak i nasza pamięć o tych, którzy starając się przekazać nam wiedzę, uczyli nas również życiowych postaw i wartości, z którymi weszliśmy w dorosłość.
„Klasa pani Czajki” Małgorzaty Karoliny Piekarskiej przenosi nas do czasu szkolnych lat, gimnazjalnych przyjaźni, pierwszych nastoletnich miłości i zauroczeń, prostym młodzieżowym językiem opisując gimnazjalną rzeczywistość młodych ludzi, poznających smak życia. Strona po stronie towarzyszymy grupie nastolatków, zaglądając nie tylko do dziennika pani Barbary Czajki, ale również do domów bohaterów, dotykając wraz z nimi problemów, które w wieku trzynastu i czternastu lat naprawdę urastają do rangi tych, od których wali się świat młodego człowieka; i wraz z nimi przeżywamy dylematy i rozterki towarzyszące dojrzewaniu.
Małgosia zmaga się ze swoją nieśmiałością i walczy z kompleksem „okularnicy” i „tej gorszej” ze względu na sytuację materialną jej rodziców. Kamila przeżywa uczuciowe rozterki związane najpierw ze starszym od niej o dwa lata Krzyśkiem, a potem z Olkiem, przy którym nie może się zdecydować, czego tak naprawdę chce od życia. Michał pod maską arogancji i pewności siebie ukrywa wrażliwość, którą boi się eksponować z obawy przed wyśmianiem, a Kaśka przeżywa swoją samotność, chowając ją pod maską pogardliwych przycinków, złośliwych komentarzy i dorosłości, w którą weszła zbyt szybko, marnując najpiękniejsze dziewczęce lata na udawanie kobiety, a zabierając sobie prawo do bycia nastolatką.
Klasa pani Czajki, I a, nie jest klasą łatwą ani zgraną. Młodzi ludzie odkrywają siebie, ucząc się trudnej sztuki wzajemnej współpracy i szacunku do siebie nawzajem. Przeciw wielu rzeczom się buntują, co jest przywilejem młodości; z wieloma sprawami sobie nie radzą, inne rozwiązują po swojemu, czasem w sposób zupełnie irracjonalny. Bez wątpienia jest to dla nich jednak taki czas, który ich kształtuje, pozostawiając swój ślad w nich na zawsze. Gimnazjum to taki krok ku dorosłości, do której stara się przygotować swoich podopiecznych pani Barbara Czajka. Podejmuje się tej trudnej sztuki z oddaniem, mądrze wymagając, ale zostawiając po drodze wskazówki, dzięki którym młodzi ludzie, każdy po swojemu, odnajdują życiowe powołania, wartościują codzienność i uczą się na własnych błędach, których nikt za nich nie naprawia.
Maciek, Kinga, Aleks, Ewa, i inne imiona, każde przypisane do konkretnej twarzy i osobowości, pozostają w pamięci czytelnika i w myślach, które przychodzą w czasie lektury książki i po jej przeczytaniu. Powieść Małgorzaty Karoliny Piekarskiej to fantastycznie spędzony czas z lekturą przeznaczoną nie tylko dla młodzieży, ale również dla tych, którzy szkolne lata mają już dawno za sobą. To również powieść z kategorii tych, których jakiś czas temu zabrakło w kanonie literatury młodzieżowej, bo pięknie opisaną zwyczajność wyparły wampiry, wilkołaki, upadłe anioły i powstałe demony.
Składając wielki ukłon w stronę autorki, gratuluję prostej, a jednocześnie tak dobrej książki, docenionej przez „Wprost” poprzez umieszczenie jej na liście bestsellerów jako jedyną pozycję dla młodzieży polskiego autora. Polecam, bo warto wracać do tego, co dobre!

Autor: Monika A. Oleksa 

Źródło: http://magialiterczarslow.blogspot.com/2016/11/wtorkowe-spotkania-kulturalne-magorzata.html